Jak postępują w ambasadzie RP w Skopje z obywatelami w trudnej sytuacji?

Skopje

Minął rok od mojego wyjazdu do Macedonii. Osoby, które śledzą mojego bloga od tamtego czasu, wiedzą, że wydarzyło się na nim kilka nieprzyjemnych sytuacji (przypomnieć sobie można tutaj). Najgorsze było to, jak zostałam potraktowana w ambasadzie RP w Skopje, gdy potrzebowałam pomocy. Nie udało mi się tego do tej pory opisać, bo najpierw czekałam na pismo w sprawie złożonej przeze mnie skargi, a potem jakoś miałam problem z napisaniem tego postu.

W trakcie mojego zeszłorocznego pobytu w Skopje zaginął mój portfel z wszystkimi dokumentami oraz pieniędzmi. Udałam się więc z koleżanką do Ambasady RP, ale na miejscu zostałam bardzo źle potraktowana. Konsul na początku w ogóle nie chciała udzielić jakiejkolwiek pomocy i miała pretensje, że zawracam jej głowę zamiast iść na policję. Nawet powiedziała mi, że nie mam się czym martwić, bo jestem cała i zdrowa, a do kraju wrócę najwyżej pieszo. W pewnym momencie nawet próbowała nas wyprosić chociaż wiedziała, że nie mam żadnych dokumentów, które umożliwią mi powrót do kraju. Wreszcie zgodziła się wyrobić paszport tymczasowy, ale przy wypełnianiu odpowiednich wniosków cały czas się wyśmiewała.  Nie zawiadomiła jednak żadnych urzędów o zgubionych dokumentach i uznała, że zgłoszenie wszystkiego to mój problem.

Po wypełnieniu odpowiednich wniosków zostałyśmy wysłane do centrum handlowego, w którym miałam zrobić zdjęcie i musiałyśmy wymienić euro na denary. Nawet nie interesowało jej, czy koleżanka ma wystarczającą kwotę. Poinformowała nas, że jak nam brakuje pieniędzy to jest Western Union i ktoś może nam je przesłać. Natomiast przemilczała fakt, że w wyjątkowych sytuacjach konsul może udzielić pożyczki. Dodała tylko, że ona o 16 kończy pracę i jeśli nie wrócimy do tego czasu to ona nie będzie na nas czekała tylko jedzie do domu i nie interesuje jej co się z nami stanie. Po wręczeniu mi dokumentu wyprowadziła nas za drzwi i ze złośliwym uśmieszkiem dodała, żebym tym razem go nie zgubiła.

Od rana nic nie jadłyśmy, nie piłyśmy ani nie korzystałyśmy z toalety, a załatwianie wszystkich formalności trwało ok. 2 godzin. Jednak w Ambasadzie nie zaproponowano nam nawet szklanki wody, o skorzystaniu z toalety też nie było mowy. Po wszystkim nie zaproponowano nam nawet wezwania taksówki, a Ambasada znajduje się daleko od centrum i położona jest na wzniesieniu. W pobliżu też nie było żadnego postoju, a my miałyśmy już rozładowane telefony, więc musiałyśmy schodzić ze wzniesienia z walizkami. Po drodze mijała nas Pani konsul samochodem, tylko zatrzymała się, a jej pracownica zapytała, czemu się wracamy. Powiedziałam, że idziemy do miejsca, które kojarzymy, żeby tam znaleźć jakąś taksówkę. Powiedziały nam, że możemy jeszcze iść pod szpital i pojechały. Tego dnia w Skopje było ponad 30 stopni, więc dobrze, że żadna z nas nie zemdlała po takich przeżyciach.

Jestem rozczarowana, że w kraju, w którym mieszkańcy są tak przyjaźni i starają się pomóc w miarę swoich możliwości, jedyną osobą, która nie chciała pomóc była ta, której obowiązkiem jest pomoc polskim obywatelom w trudnych sytuacjach. Niestety Biuro Kontroli i Audytu w odpowiedzi na skargę jedynie przeprosiło mnie za fakt niezgłoszenia zaginionych dokumentów i poinformowało mnie, że konsul została jedynie pouczona. Tyle czasu minęło od tego wydarzenia i w końcu stwierdziłam, że już za późno na jego opisywanie. Jednak tyle się słyszy, jak nasze państwo dba o obywateli, a najczęściej robi to tylko wtedy, gdy sprawa jest wyjątkowo medialna. Dziś minął dokładnie rok od tamtych wydarzeń i stwierdziłam, że jednak warto podzielić się tą historią. Szczegółowe informacje pochodzą ze skargi, więc całe wydarzenie wyglądało dokładnie, tak jak napisałam.

7 Comments

  1. Nawet nie wyobrażam sobie mojej paniki jakbym została postawiona w takiej sytuacji :/
    Na dzisiaj podczas moich wszystkich wyjazdów nie miałam takich przeżyć i mam nadzieję, że żadnego podróżnika to nie spotka.

    • Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i chociaż Macedończycy zawsze byli pomocni, więc łatwiej było przez to wszystko przejść. Też mam nadzieję, że nikomu nie przytrafi się taka sytuacja 🙂

    • Najgorsze jest, że pani konsul została jedynie pouczona, żeby następnym razem zgłaszała zaginięcie dokumentów. Gdyby urzędnicy ponosili większe konsekwencje to inaczej by się zachowywali.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*