Małe podsumowanie 2018 roku

podsumowanie roku

Koniec starego roku, a początek nowego to  czas różnych podsumowań. Na koniec 2017 roku przygotowałam krótką listę miejsc, które zamierzam odwiedzić w 2018 roku. Po jego zakończeniu nadszedł czas na małe podsumowanie, gdzie udało mi się pojechać, a gdzie nie. Okazało się również, że większość miejsc, które odwiedziłam początkowo nie znalazło się na mojej liście. Przygotowałam więc małe podsumowanie 2018 roku, w którym znajdziecie też linki do tekstów o odwiedzanych miejscach.

Lista z 2017 roku – co udało się odwiedzić?

Na początek zacznę od swojej listy miejsc, które miałam odwiedzić w zeszłym roku. Wyglądała ona tak:

lista miejsc do odwiedzenia w 2018 roku

Niestety nie udało się odwiedzić wszystkich miejsc, które się na niej znalazły, ale w zamian udało mi się wybrać w wiele innych. Niestety nie udało się mi odwiedzić Ochrydy, Bieszczad, Rzymu ani Mediolanu (za to udało mi się pojechać w zupełnie inny rejon Włoch) i Bratysławy. Jednak już przechodzę do miejsc, w które udało mi się pojechać.

Na pierwsze miejsce z mojej listy trochę musiałam poczekać, ale w końcu w majówkę udało mi się pojechać do Wilna. Z tym miastem związane są mieszane odczucia. Z jednej strony uważam, że jest bardzo ciekawe i zdecydowanie warto się tam wybrać chociaż na kilka dni. Jednak trochę mnie rozczarowało i po zachwytach niektórych osób spodziewałam się, że będzie ładniejsze. Najbardziej nie podobał mi się fakt, że na Litwie nie potrafią zadbać o zabytki swojej stolicy i wiele obiektów jest bardzo zniszczonych. Dlatego osoby, które chcą odwiedzić Wilno powinny się pośpieszyć. Z dobrych stron miasta warto wspomnieć o Parku Europy, czyli świetnego pomysłu na zagospodarowanie terenów zielonych dzięki stworzeniu na nich Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Teksty dotyczące Wilna znajdziecie pod linkami:

Majówkowy wyjazd do Wilna

Park Europy – muzeum sztuki współczesnej na świeżym powietrzu

Miniprzewodnik: gdzie zjeść w Wilnie?

Następnie przyszła kolej na Hel. W tym miejscu byłam już rok wcześniej, ale dojechałam tam, gdy już się ściemniało i uznałam, że to miejsce, które zdecydowanie odwiedzić. W 2018 roku na Helu spędziłam cały dzień i nadal uważam, że to świetna miejscowość. Chociaż na nocleg raczej wybrałabym inne miasto na Półwyspie Helskim.

Jastarnia, Hel, Władysławowo, Trójmiasto – krótki urlop nad polskim morzem

Hel – początek, a może koniec Polski?

Na koniec roku udało mi się odwiedzić Poznań. Najśmieszniejsze jest, że kompletnie zapomniałam, że znalazł się na mojej liście miejsc do odwiedzenia. W Poznaniu byłam tylko półtora dnia, a głównym celem było odwiedzenie jarmarku bożonarodzeniowego. Skorzystałam też, że trwał okres przedświąteczny i odwiedziłam tamtejsze galerie, żeby rozejrzeć się za prezentami. Dałam jednak radę wybrać się też na krótki spacer po Poznaniu, ale nie zdążyłam jeszcze napisać żadnego wpisu na ten temat. Za to na blogu można znaleźć wpis o polskich jarmarkach bożonarodzeniowych – oprócz poznańskiego odwiedziłam też warszawski i krakowski.

Polskie jarmarki bożonarodzeniowe: Warszawa, Kraków, Poznań

Miejsca spoza listy

Jak już wspomniałam na początku wpisu większość miejsc, które udało mi się odwiedzić w 2018 roku, nie znalazła się na mojej liście. Pierwsza była Szczawnica, którą odwiedziłam, aby podziwiać zimę w górskich okolicach. Szczawnica to miejscowość, którą dobrze znam, ponieważ w dzieciństwie wiele razy ją odwiedzałam. Jednak moja przygoda z blogiem pomaga mi doceniać wiele miejsc na nowo.

Zimowy spacer po Szczawnicy

Dlaczego warto jechać zimą w góry?

Skoro zaczęłam na nowo odkrywać znane mi tereny, to poza Szczawnicą, odwiedziłam jeszcze kilka miejsc w rodzinnych stronach. Kilka z nich, czyli okolice jeziora Rożnowskiego odwiedzałam wcześniej już wiele razy, ale i tak udało mi się odkryć zupełnie nowe obiekty, np. zamki w Rożnowie, których nigdy wcześniej nie wybrałam. Pierwszy raz odwiedziłam Muszynę, a dawniej zawsze wybierałam sąsiednią Krynicę i przekonałam się, że w tej miejscowości znajdują się przepiękne ogrody. Z pewnością wybiorę się do nich jeszcze raz – tym razem wiosną, gdy wszystko zacznie kwitnąć.

Krótka wycieczka nad Jezioro Rożnowskie

Muszyna i jej niezwykłe ogrody

Dlaczego warto odwiedzić Sądecczyznę?

Z polskich miejscowości udało mi się jeszcze odwiedzić Ostródę. To był mój drugi wyjazd w życiu na Mazury i przekonałam się, że ten rejon to nie tylko jeziora – Ostródzie przykładowo zwiedzałam Zamek Krzyżacki.

Ostróda – odpoczynek od tłumów i zgiełku

Pierwszy raz na moim blogu znalazły się wpisy o Warszawie, czyli mieście, w którym spędzam większość czasu. Stolica stała się moim drugim domem i zapomniałam, że dla wielu osób wpisy o niej mogą być ciekawostką. Dopiero niedawno to do mnie dotarło i w zeszłym roku pojawiły się dwa teksty jej dotyczące – jeden o Muzeum Narodowych i drugi o Królewskich Ogrodzie Światła w Wilanowie. Jednak na pewno pojawią się kolejne, ponieważ w Warszawie jest wiele ciekawych miejsc i to nie tylko takich, które każdy turysta kojarzy.

Muzeum Narodowe w Warszawie – dlaczego warto je odwiedzić?

Królewski Ogród Światła w Wilanowie

Jednak najciekawszy okres zaczął się po sezonie, ponieważ wtedy udało mi się odwiedzić dwa ciekawe państwa. Pierwszym z nich była Turcja, w której nigdy do tej pory nie byłam i raczej bym nie trafiła, gdyby nie wyjazd służbowy. Nie trzeba mnie było przekonywać, że to piękny kraj. Jednak bałam się, że jest tam niebezpiecznie. Na szczęście było trochę inaczej i mogłam w spokoju podziwiać te rejony. Być może jeszcze kiedyś się wybiorę do Turcji. Niestety najbardziej chciałabym odwiedzić Stambuł, w którym bywa niebezpiecznie, więc pewnie nie nastąpi to w najbliższej przyszłości.

Antalya – miasto malowniczo położone u stóp gór Taurus

Relacja z wycieczki do Turcji

Co warto przywieźć z Turcji?

Najlepsze zostało na koniec. Pod koniec listopada byłam w Apulii – najbiedniejszym, ale bardzo pięknym rejonie Włoch. Wprawdzie nie był to ostatni zeszłoroczny wyjazd, to najbardziej intensywny. Do wyjazdu do Włoch raczej nikogo nie trzeba namawiać. Jednak jeśli komuś nie zależy na wysokich temperaturach, to polecam wyjazd do Apulii po sezonie, gdy na ulicach nie spotkamy tłumów. Dzięki temu możemy trochę zwolnić i z jeszcze większym zachwytem podziwiać otoczenie.

Listopadowy wyjazd do Apulii

Bazylika Św. Mikołaja: Bari i Św. Mikołaj

Polignano a Mare – niewielka perełka na apulijskim wybrzeżu

Dlaczego warto odwiedzić Apulię?

Co warto wiedzieć przed wyjazdem do Bari?

Ostatnie podsumowanie na koniec

Na koniec jeszcze krótkie podsumowanie. Ten rok był wyjątkowo udane pod względem podróży, ale mam nadzieję, że kolejny będzie jeszcze lepszy. Tym razem nie przygotowuje żadnej listy miejsc do odwiedzenia. W końcu jeszcze kilku nie udało mi się odwiedzić w zeszłym roku, do nich dołączy na pewno Oslo, a także Andaluzja, a reszta wyjdzie w trakcie. Na pewno w ciągu roku pojawi się wiele inspiracji 🙂 Mam jeszcze kilka zaległych wpisów, więc myślę, że na blogu w tym roku będzie jeszcze ciekawiej.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*